Stumilowy Las
Kubuś Puchatek sprzątał swój dom. Miś był smutny z powodu braku imprez w ostatnim tygodniu. Nikt nie miał czasu wszyscy mieli górę spraw do załatwienia. Jedynie Puchatek siedział sam w domu i nudził się przed telewizorem oglądając głupie Meksykańskie telenowele. Kubuś skończył właśnie sklejać popsuty podczas ostatniej imprezy wazon. Nagle zadzwonił telefon, który tak wystraszył Puchatka że upuścił sklejany wazon, który rozpadł się na drobne kawałki.
- Nosz...- Warknął Miś wyrzucając ze złością klej przez okno. Podszedł do blatu na którym leżał telefon.
Kubuś spojrzał na ekran. "Miś Uszatek".
-Co? To on w ogóle żyje?- Zdziwił się Kubuś. Sądził że jego stary przyjaciel ze szkoły średniej dawno nie żyje, ponieważ Uszatek współpracował z Rosyjską mafią. Odebrał.
- Halo!- powiedział Puchatek.
- Halo jesteś?- Kubuś usłyszał w słuchawce twardy nieco rosyjski akcent.
- Jestem. To ty w ogóle żyjesz?- Powiedział oschle Kubuś, który nadal pamiętał że Uszatek z pomocą kolegów pobił go za dyskoteką.
- Oj ty sie dalej o tamto gniewasz?- Zapytał Uszatek.
- No a jak myślisz? Mendo?!- Wrzasną zdenerwowany Kubuś.
- Oj przepraszam no.- Powiedział po chwili Uszatek.- Chciałbym się spotkać.- Dodał po chwili.
- Po co?- Zapytał podejrzliwie Puchatek.
- Mam sprawę do Ciebie. A akurat robię interesy w Stumilowym Lesie.- Powiedział Uszatek.
- Dobra to możesz wpaść.- Powiedział niechętnie Kubuś.- Znasz adres?
- Tak znam, będę za godzinę.- Odparł oschle Uszatek.
Godzinę później
Kubuś przygotował się na wizytę Uszatka. Na stole postawił nowy wazon z kwiatami, butelkę wysokoprocentowego miodu pitnego, dwie szklanki i popielniczkę. Przygotował się także na ewentualne nieprzyjemności. Pod swoim krzesłem ukrył duży nóż. A poza tym wziął swój pistolet z pod poduszki.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Puchatek podszedł do drzwi i wyjrzał przez wizjer. Zobaczył stojącego na progu "przypakowanego" brązowego misia z klapniętym uchem. To na pewno ta menda Uszatek- pomyślał Kubuś zerkając na swojego przyjaciela ubranego w czarny garnitur.
Otworzył drzwi.
- Witaj przyjacielu!- Zawołał wesoło Uszatek.
- No cześć cześć!
Przywitali się silnym uściskiem łap.
-A czy moi towarzysze mogą wejść ze mną?- Zapytał Uszatek pokazując na czarnego Mercedesa którym przyjechał.
- Jasne.- Mrukną Puchatek.
Uszatek skinął łapą. Z samochodu wysiadły dwa psy. Jeden czarny a drugi szary. Oba były ubrane w szare garnitury. Gdy podeszli do Uszatka stanęli na baczność.
-Poznajcie się.- Powiedział Uszatek.- To mój stary przyjaciel z liceum.- Powiedział Uszatek wskazując na Puchatka.- To jest Borys.- Powiedział Uszatek wskazując na czarnego psa.- A to Sasza.- Uszatek wskazał na szarego psa.
- Bardzo mi miło.- Powiedział Uszatek wchodząc do domku.
Goście weszli za nim. Niestety po ostatniej imprezie u Kubusia udało uratować się tylko dwa krzesła i stół dlatego Borys i Sasza usiedli na kanapie.
- Dobrze cie widzieć.- Powiedział Puchatek.
- Ciebie też przyjacielu.- Odparł Uszatek.
- Co u Ciebie? Opowiadaj.- Powiedział Kubuś nalewając miód do szklanki.
Wypili.
- Nu widzisz.- Zaczął Uszatek.- Ja to zacząłem pracować dla tej mojej rodzinki. A teraz to ja jestem zastępcą Dona.
- Jesteś prawą ręką szefa ruskiej mafii? No nieźle.- Powiedział z podziwem Puchatek.
Uszatek z dumą rozsiadł się na krześle wyciągając z kieszonki marynarki dwa Kubańskie cygara.
Zapalili. Kubuś niezbyt lubił cygar ale świadomość że pali z zastępcą bossa rosyjskiej mafii dodała mu ochoty na palienie.
- No a ty co porabiasz?- Zapytał Uszatek wydmuchując chmurę dymu.
- A wiesz tu coś ukradnę, tam coś sprzedam, tu kogoś za kase pobije. Wiesz takie tam.- Powiedział nieco smętnie Kubuś.
- No właśnie tu i tam...- Mruknął Uszatek.- Znaczy że wiesz wszystko o tej okolicy.- Powiedział Uszatek.
- No wiem sporo.- Odparł z dumą Kubuś.
Uszatek zgasił cygaro. Kubuś wiedział że nie wróży to niczego dobrego. Również zgasił cygaro i wygodniej usiadł na krześle.
- No to nam pomożesz w jednej sprawie?- Zapytał Uszatek.
Nagle Borys i Sasza znaleźli się za plecami Uszatka.
- No to mów o co chodzi.- Powiedział nieco nerwowo Puchatek.
- Nu bo widzisz przyjacielu ostatnio wysłałem dwóch moich ludzi. Do jednego gościa który produkuje kokainę. Nu żeby nam zapłacił pieniążki za ochronę. I do dzisiaj moi ludzie nie wrócili.- Powiedział Uszatek.
- No a skąd mam wiedzieć co się z nimi stało?- Zapytał nerwowo uszatek.
- No bo przyjaźnisz się z panem Tygryskiem, a to do niego wysłałem moich ludzi. Nu i pufff nie ma ich. A to byli bracia Saszy i Borysa a im bardzo zależy na ich odnalezieniu.- Powiedział Uszatek.
- On ich zabił?- Zapytał Sasza.
- Nie.- Odpowiedział Puchatek z uśmiechem na ustach.
- Czego łżesz grubasie!!- Wrzasnął Borys.
Puchatek uśmiechnął się i sięgną po pistolet.
- Popełniłeś ten sam błąd co twój brat.- Powiedział spokojnie Kubuś wyciągając pistolet.- JESTEM PUSZYSTY! Wrzasną Kubuś i zastrzelił Borysa , a potem Saszę który wyciągnął pistolet.
Uszatek także sięgnął po broń. Puchatek znokautował go jednak prawym sierpowym. Rozebrał Uszatka do bielizny i związał go. Trupy psów wrzucił do bagażnika Mercedesa. Uszatek w końcu się obudził.
- Puszczaj grubasie!- Wrzasnął Uszatek.
Kubuś spokojnie podszedł do Uszatka i zaczął go kopać po brzuchu.
- Już mówiłem że jestem puszysty.- Powiedział spokojnie z uśmiechem na ustach Kubuś.
- TY! Ty...- Jęknął Uszatek.
- No dokończ.- Powiedział radośnie Kubuś.
- Wypuść mnie. Nie zabijaj mnie.- Jęczał Uszatek.
- Pod jednym warunkiem.- Powiedział Kubuś.
- Jaki dam Ci co chcesz.- Powiedział zrospaczony Uszatek.
- Twoi ludzie nigdy więcej nie będą nachodzić moich przyjaciół.- Powiedział Kubuś opróżniając ubrania Uszatka z pieniędzy, cygar, pozłacanej zapalniczki.
-Dobrze niech będzie ale oszczędź!- Krzyknął Uszatek.
Kubuś wyciągnął nóż z pod stołu i pociął ubrania Uszatka. Potem rozciął więzy i pomógł wstać swojemu "przyjacielowi". Uszatek ubrał się w pocięty garnitur.
- Dziękuję.- Powiedział z ulgą Uszatek.
- Won stąd!- Krzyknął Kubuś.
Uszatek pobiegł czym prędzej do samochodu i odjechał.
Kubuś roześmiał się głośno. Wypalił cygaro i poszedł do Tygryska żeby mu o wszystkim opowiedzieć.
Po wizycie u Tygryska poszedł do Kangurzycy i Maleństwa żeby Ci sprzedali fanty Uszatka. Porozmawiali chwilę Uszatek zostawił u nich zapalniczkę i drogi zegarek. Maleństwo i Kangurzyca byli najlepszymi paserami w całym Stumilowym Lesie. Potem Puchatek poszedł do Sowy która prowadziła podziemny szpital w którym leczyła różnorakich pacjentów ze Stumilowego Gangu. Kubuś kupił u Sowy specjalny płyn do zmywania krwi. Puchatek po zrobieniu zakupów wrócił do domu żeby znowu posprzątać.
KONIEC
Proszę o ocenę mego "dzieła" Dziękuję :)
Miś Uszatek w dzieciństwie XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz