wtorek, 16 lutego 2016

Ucieczka #1


UWAGA! Zapraszam do przeczytania poprzedniej serii opowiadań pod tytułem "Skugga" ułatwi to odbiór tego mini cyklu ponieważ będzie tu wiele odniesień do poprzedniej serii.



    Skugga to międzynarodowa organizacja paramilitarna, jest prywatną armią złożoną z byłych żołnierzy, przestępców, sportowców oraz ludzi  którzy wyróżniali się odpowiednimi cechami lub umiejętnościami z wszystkich krajów świata. Niestety organizacja zbyt mocno ingerowała w interesy różnych państw. Wielkie supermocarstwa wypowiedziały "wojnę" organizacji. Dowódcy zdawali sobie sprawę z zagrożenia dlatego zaczęto niszczyć dokumentacje. Niestety nie udało się zniszczyć wszystkiego. Duża grupa żołnierzy Skuggi była poszukiwana. A gdy jakiegoś znaleziono sądzono go najsurowiej jak można było.
 

Warszawa 1 września 2015 roku. 

Sven wstał bardzo wcześnie rano. Usiadł na łóżku i zdał sobie sprawę że musi uciekać, musi zniknąć i powrócić jako inna osoba.Ubrał się, zjadł śniadanie i spakował najważniejsze rzeczy w walizkę. Pistolet i nóż wetkną za pasek. Zabrał walizkę i kask. Nie zamykał drzwi. Nie czuł takiej potrzeby. Wszystkie dokumenty spalił, zdjęcia rodzinne zabrał ze sobą. Poza tym zostawił dla policji małą ważącą około 75kg niespodziankę. Wyszedł przed blok i głęboko odetchnął.- Będzie mi brakowało tego przeklętego miasta- Pomyślał. Wskoczył na motocykl i pojechał do domu Mariusza Krukiewicza którego z przyzwyczajenia nazywał "Majorem". Było około 6 gdy zapukał do drzwi domku na przedmieściach w którym mieszkał "Major" razem ze swoją żoną i już adoptowaną Ewą Lwowską. Czekał dosyć długo. W końcu drzwi otworzył dobrze zbudowany, niemal całkiem siwy, brodaty mężczyzna przed sześćdziesiątką ubrany w zielony szlafrok i różowe kapcie. 
- Sven! Wejdź do środka.- Mruknął zaspany Major.
Sven po cichu wszedł do środka. Usiedli przy kuchennym stole. Major głęboko westchnął.
- Przepraszam Cię. Mogłem w pierwszej kolejności Twoje papiery zniszczyć.- Powiedział smętnie Starszy mężczyzna.
- Przestań.- Powiedział Sven i poklepał przyjaciela po ramieniu.- Wyjadę do Rosji na Syberię tam mnie nie znajdą. Poczekam aż uznają że nie żyje albo że zaginąłem. Wiesz w końcu im się znudzę.- Powiedział Sven.
- Sven jesteś najbardziej poszukiwaną osobą w całej Unii Europejskiej i całej Ameryce.- Powiedział Major. Wiedział ile egzekucji wykonał jego młody przyjaciel.
- No co Ty nie powiesz? Dlatego uciekam. Na Syberię.
- No i co ty tam będziesz robił? Poza tym słabo znasz rosyjski.- Powiedział z niepokojem Major.
- Rosyjskiego się nauczyłem. Nie wiem co będę robił to nie jest teraz ważne. Będę polował albo... zresztą zobaczę na miejscu.
- Dobrze.
Sven podrapał się po zarośniętej twarzy. Z dłuższymi włosami i dużym zarostem był nie do poznania. Wiedział że to ułatwi mu ucieczkę. 
- Mam do Ciebie prośbę.- Westchnął Sven- Zajmij się Ewą i swoją żoną. A ja sobie poradzę ok?
- Dobra ale nie puszczę Cię bez kasy i fałszywych dokumentów.- Powiedział Major.
-No niech Ci będzie.- Powiedział Sven, który przypomniał sobie że całe jego pieniądze przepadły razem ze Skuggą i o tym że chciał uciekać pod prawdziwym nazwiskiem.- Debil ze mnie- Pomyślał Sven.
Major szybkim i cichym krokiem wszedł na górę po kilku minutach wrócił z plikiem banknotów i kompletem dokumentów osobistych. W dokumentach zmieniło się jedynie imię i nazwisko Sven od teraz oficjalnie nazywał się "Ulf Adsson"
- Ulf? Nie miałeś lepszego imienia pod ręką?- Zapytał Sven
- Na miejscu przedstawiaj się jak chcesz. - Odparł obojętnie Major.
- Dziękuję. Zostawiam motor. Zatrzymaj dla siebie albo zostaw Ewie. Trzymaj się.- Powiedział Sven, a w zasadzie Ulf.
- Przepraszam.- Jęknął Major i objął swojego przyjaciela.
Sven wziął walizkę i pobiegł na przystanek. Pojechał na lotnisko gdzie dosyć długo czekał na lot do Moskwy. Przed przejściem przez kontrole lotnicze broń zapakował w specjalną folię uniemożliwiającą wykrycie przez bramki elektromagnetyczne i skanery. Pomyślnie przeszedł kontrolę dokumentów. Czuł dumę z siebie. Jednak gdy wsiadł do samolotu duma zamieniła się w smutek i niewyjaśnione poczucie winy. Wiedział co go gryzie. Gdy pozbył się ojca Ewy obiecał jej następnego dnia że nigdy jej nie zostawi a w przyszłości być może będą razem. Wiedział że wieść o jego wyjeździe może złamać jej serce. Samolot wzbił się w powietrze. Sven spoglądał na Polskę z góry. Na kraj w którym stał się zwykłym mordercą. Wiedział że nim jest ale wiedział też że bez zgody dowódctwo nie można odejść ze Skuggi chyba że, chciało się odejść na "Tamten". 
Kiedyś to ja polowałem na ludzi a teraz szukają mnie ale moje cele zazwyczaj nie wiedział że nadchodzi śmierć.- Rozmyślał Sven...

Kilka godzin później Moskwa.

Sven wysiadł z samolotu ponownie przeszedł kontrolę. Ruszył w miasto. Wiedział że musi jakoś dostać się na Syberię wiedział też że nie będzie to łatwe. Wszedł do małej knajpki z rosyjskim jedzeniem. Zamówił potrawkę wieprzową i kieliszek wódki. Zjadł ohydnie wyglądającą masę mięsną i wypił kieliszek alkoholu. 
Znalazł sposób kolej. Kolej Transsyberyjska. Ruszył na Moskiewski dworzec kolejowy. Zakładał podjechać nieco na wchód.

29 godzin później.
Temperatura znacznie spadła mimo iż był wrzesień temperatura spadła grupo poniżej 0.
-Na szczęście zabrałem dużo ciepłych ciuchów.- Pomyślał.
Pociąg zatrzymał się na małej zapyziałej stacyjce "Pioniersk"
- Jestem tysiące kilometrów od Europy na środku pustkowia to dobre miejsce.- Pomyślał Sven wysiadając z wagonu.
Pociąg odjechał.
Sven rozejrzał się po okolicy. Widać było bardzo małą wioskę i mały budynek stacji. Sven ruszył w stronę budynku kolei. Zapukał w stare dębowe drzwi.
- Czego!- Usłyszał zza drzwi.
- Szukam noclegu.- powiedział Sven czysto po rosyjsku. Jego czystość wymowy bardzo go zdziwiła. Gdy mówił po polsku mówił z bardzo twardym akcentem.
 - Tu nie ma! Idź do "Czerniha".
- Dokąd?!
- Do Czerniha. 20 kilometrów na północ.
- Świetnie kurrrrr!
Sven kopnął drzwi i ruszył w stronę wsi. Z plecaka wyciągnął kompas i sprawdził kierunki świata. Znalazł północ. I ruszył ubitą szutrową drogą mijając zabudowania Pionierska i oświetlając sobie drogę latarką.

C.D.N Proszę o oceny i komentarze następna część już niedługo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz