UWAGA!! Post ten pisany jest w celach humorystycznych i nie ma na celu nikogo obrazić.
Kubuś Puchatek zajadła się śniadaniem. Miał bardzo dobry humor ponieważ ostatni napad na sklep prowadzony przez Smerfy udał się w 100 % co umożliwiło Kubusiowi spłatę wszystkich długów. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Kogo diabli niosą?!- Wrzasnął Kubuś.
-Nie diabli, a Aniołowie.- Usłyszał miś zza drzwi.
-Kto tam?
-Ksiądz.
Kubuś bardzo się zdziwił ksiądz w kwietniu?
- A poco ksiądz przyszedł?- Zapytał Miś.- No bo chyba nie z kolędą.
- Nie nie synu. Mam dla Ciebie propozycję pracy.
- Emmm no dobra.- Mruknął Miś.
Otworzył drzwi. Przed jego domkiem stał gruby Baran (Zwierze) ubrany w sutannę.Miś zaprosił księdza do środka. Usiedli przy stole i zaczęli rozmawiać.
- Mam dla Ciebie propozycję pracy.- Powiedział ksiądz.
- A co miałbym robić?
Baran zamyślił się i po chwili głęboko zdechnął,
- No bo widzisz synu słyszałem że jesteś bardzo dzielny i nie boisz się złych ludzi.- Powiedział Ksiądz.
- No niby taki. I co z tego?- Zapytał Miś.
- hmm.. Na terenie naszej parafii zaczęła działać grupa Satanistów. Odprawiają Czarne Msze pomazali kościół i ubrudzili mi wycieraczkę odchodami !- Powiedział zdenerwowany ksiądz.
- No i co ja mam z tym wspólnego?- Zapytał Kubuś.
- No wiesz synu pozbędziesz się ich jakoś. No nie wiem jak ale jakoś dasz radę.- Powiedział ksiądz.
- A ile za to dostanę?- Zapytał Kubuś.
- A sama satysfakcja że pomogłeś Bogu w walce z Szatanem nie wystarczy?- Zapytał ksiądz.
- Nie. 25 tysięcy i się dogadamy.- Powiedział Kubuś.
- No nie! to za dużo. 250 dolarów.- Powiedział twardo ksiądz.
- No wyjdź stąd ale już!- Wrzasnął Kubuś.
- Ale miałem kupić sobie nowego Mercedesa.- Powiedział ksiądz.- No ale dobrze 25 tysięcy.- Dodał zrezygnowany.
- No to idę ich szukać.- Powiedział radośnie Kubuś.
- Zaczekaj synu. Najpierw idź do spowiedzi abyś mógł walczyć z Szatanem z czystym sercem.- Powiedział ksiądz.
- No ale kościół jest w Smerfnym lesie a ja nie mam samochodu.
-Nie szkodzi synu zawiozę Cię.
Kubuś nie miał wyjścia musiał iść do spowiedzi inaczej nici z pieniędzy. Miś poszedł po pistolet do sypialni, który ukrył pod ubraniem. Pojechał razem z księdzem do kościoła w Smerfnym Lesie. Wszedł do małego kościółka i staną w długiej kolejce do konfesjonału. Stała przed nim cała wioska Smerfów. Kubuś zaczął żałować że nie zabrał ze sobą jakiej kolorowanki albo książki. Na dodatek zapomniał z domu zabrać telefonu. Po 4 godzinach stania w kolejce dostał się do konfesjonału. Spowiadał stary Lis który sprawował funkcję proboszcza. Miał chyba 99 lat i ewidentnie śmierdziało od niego brudną pieluchą. Kubuś klęknął na klęczniku i zaczął recytować formułkę.
- Ostatni raz u spowiedzi byłem 10 lat temu. Pana boga obraziłem następującymi grzechami. Złamałem wszystkie przykazania dekalogu. Piłem duże ilości alkoholu i brałem narkotyki. W zeszłym tygodniu zabiłem człowieka.
-CO?!- Wrzasnął ksiądz zachrypniętym starczym głosem- GWAŁCIŁEŚ POWIEKĘ?!
-Co?! Nie!- Krzyknął Kubuś.- Człowieka zabiłem- Powiedział cicho
- A no dobra. Bo już myślałem że jesteś Satanistą.- Powiedział ksiądz.- Coś jeszcze?- Zapytał ksiądz.
- No w sumie to nie.- Odparł Kubuś.
- Pan Bóg odpuszcza tobie grzechy. Idź i nie grzesz więcej. A w ramach pokuty 666 zdrowasiek.- Powiedział ksiądz stukając w konfesjonał.
Kubuś wyszedł z konfesjonału i klęknął aby odmówić 666 zdrowasiek. W tym momencie drzwi kościoła otworzyły się z hukiem a do środka wpadło 5 uzbrojonych w AK47 ludzi pomazanych krwią. Jeden z nich miał w ręku martwego kota.
- Ku chwale Azazela!- Krzyknął jeden i zaczął strzelać do modlących się Smerfów.
Puchatek spojrzał na Satanistów i na martwego kota.
- O Boże Herman!- Krzyknął Kubuś. Miś znał Hermana jeszcze z podstawówki chodzili razem palić papierosy za szkołą.
Miś wyciągnął pistolet i zastrzelił strzelającego Satanistę. Mężczyzna który trzymał martwego Hermana zaczął płakać.
- To za Hermana!.- Wrzasnął miś i zastrzelił domniemanego mordercę kolegi.
- Ejjjj dlaczego to robisz?- Zapytał cienkim głosem jeden z Satanistów.
- No bo zabiliście Hermana.
- Tak jakoś wyszło.- Odparł jeden z Satanistów.
Nagle z konfesjonału wyszedł podpierając się strzelbą proboszcz Lis. Stanął obok Kubusia i krzyknął.
- Dość gadania synu tak to się robi w seminarium!
Stary ksiądz od którego coraz bardziej zajeżdżało brudną pieluchą uniósł strzelbę i w mgnieniu oka wszyscy pozostali przy życiu Sataniści leżeli martwi. Do kościoła wbiegł młody ksiądz z walizką pełną pieniędzy. Stary proboszcz wyrwał młodemu pieniądze z ręki i powiedział.
- Pieniądze są moje a teraz idę się zdrzemnąć.
Stary ksiądz wyszedł z kościoła podpierając się strzelbą i niosąc pod pachą walizkę z 25 tysiącami dolarów.
Kubuś dostał od księdza plakietkę "Dobry parafianin". Miś smutny wrócił do domu. Z twardym postanowieniem że w przyszłym roku nie wpuści księdza z kolędą.
KONIEC
Proszę o komentarze i ocenę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz