wtorek, 22 grudnia 2015

Przedświąteczne problemy Mikołaja.

Uwaga!; Ten post został napisany w celach humorystycznych i nie miał na celu nikogo obrazić.



Laponia fabryka prezentów Św. Mikołaja. 2015
   Tego roku nawet w Laponii było bardzo ciepło. Było mało śniegu i ogólnie straszny gorąc jak na warunki koła podbiegunowego bo tylko -10  w pełnym słońcu. W takim upale elfy pod nadzorem Mikołaja musiały pracować przy taśmie produkcyjnej w Fabryce Zabawek Św. Mikołaja. Elfy jak co roku pracowały na trzy zmiany jednak w tym roku ich niebezpieczna i niewolnicza wręcz praca zamieniła się w piekło pracowali w strasznym upale bo aż 0 stopni. Wszyscy pracownicy włącznie z Mikołajem ,który wszystko nadzorował chodzili w samych bokserkach i japonkach.
- Co się dzieje z tym światem?- Powtarzał Św. Mikołaj ocierając pot z czoła.
Dwa dni przed Wigilią Bożego Narodzenia Mikołaj zaczynał loty próbne swoimi saniami. Jak zawsze wyszedł na płytę lotniska saniowego ale na stanowisku startowym nie było ani renifera ani sań.
- Halo! Gdzie moje sanie i renifer?!- Krzykną  Mikołaj.
Do mikołaja podbiegł Elf zajmujący się lotniskiem.
- Szefie mamy małe problemy.- Zakomunikował Elf stając na baczność.
- Jakie znowu problemy?- Zapytał rozzłoszczony Mikołaj.
- Rudolf złapał grypę i inne renifery zaprzęgowe też.- Zakomunikował Elf.
- Grypę w taki upał?- Zapytał zdziwiony Mikołaj. Nie przypuszczał że w takim upale można dostać grypy.
- Ale one mają grypę żołądkową.- Odparł Elf.
- No i co teraz?- Zapytał przerażony Mikołaj łapiąc się za głowę.
- Został jeszcze Adolf.
- Adolf?
- Tak
- No nie wiem czy to dobry pomysł.- Powiedział Mikołaj z wahaniem.
Renifer Adolf był młodszym bratem Rudolfa. Adolf miał dziwny wąsik. Co jest bardzo dziwnym zjawiskiem renifery nie mają wąsów. Poza tym Renifer Adolf był alkoholikiem. Od małego podkradał Mikołajowi wino z barku. Ostatnim razem gdy Mikołaj zmuszony był skorzystać z Adolfa wylądował w Oceanie Spokojnym.
- No dobra skoro nie mam wyjścia.- Westchną Mikołaj.
- No ale mamy większy problem. -powiedział Elf pokazując na pas startowy.
Mikołaj zdał sobie sprawę że na pasie startowym nie ma wystarczającej warstwy śniegu. Poza tym na połowie świata nie było śniegu więc jak miał w razie czego lądować?
- Dobra a to jak rozwiążemy?- Zapytał Mikołaj.
- Szefie spokojnie.- Powiedział Elf. Wyciągnął krótkofalówkę.- Przyprowadzić.- Rozkazał Elf.
Kilka chwil później na pas wciągnięto przerobiony model wyścigowych sań Mikołaja.
Jeden z mechaników powiedział z dumą.
- Oto nowy Mikołajowóz M1.
Mikołaj klasnął w dłonie. Podziwiał dzieło swoich konstruktorów. Bardzo mu się podobał ten Mikołajowóz.
- Dobra dawać tu Adolfa.  Rozkazał Mikołaj.
Około 3 minut później na pas przyprowadzono Renifera Adolfa. O dziwo ze zgolonym wąsem. Mikołaj wyciągną  z kieszeni kombinezonu lotniczego alkomat i przytkną reniferowi do pyska.
- Dmuchaj Adolf.- Rozkazał Mikołaj.
- Szefie ale ja trzeźwy jestem.- Powiedział urażony Adolf.
- Dobra. Albo dmuchasz albo nie lecisz.- Powiedział ostro Mikołaj
Renifer posłusznie dmuchnął w urządzenie.
- Hmmm... 0,01- Mrukną Mikołaj.- Dobra ale jak tym razem spadniemy do Oceanu to sprzedam Cie do cyrku. - Zagroził Mikołaj.
- Na pewno nie zawiodę.- Powiedział uroczyście Adolf.
Renifera zaprzężono do Mikołajowozu M1. Lot testowy zakończył się sukcesem.
Koniec..

P.S
Tak oto Mikołaj przygotował się do pracy mam nadzieję że odwiedzi wszystkich 24 grudnia. Niestety patrząc na ocieplenie klimatu chyba jednak Mikołaj musi się przyzwyczaić do Mikołajowozu M1. A Elfy pracujące w fabryce do nowego stroju służbowego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz